Uroczyście obiecuję, że knuję coś niedobrego
*Fred*
Coś trzepnęło moje ucho. Czy to znowu ten parszywy szczur Rona? Policzę się z nim jak tylko wstanę.Przekręciłem się na drugi bok chcąc zasnąć, zanurzyć się w głębokie marzenia na jawie.
-GEORGE, FRED! WSTAWAĆ LENIE, POCIĄG ODJEDZIE BEZ WAS!
Czemu mama się tak drze, jeszcze nigdy nie spóźniliśmy się na peron 9 i 3/4.
-Percy jest już gotowy.- mama weszła do pokoju z założonymi rękoma.
Percy to prefekt, prymus i największy buc na świecie. Potrafi wlepić rodzinie ujemne punkty.
-Jasne, mamo już wstajemy.- rzekł George.
Popatrzyliśmy na siebie z Georgem porozumiewawczo. Żaden z nas nie pałał sympatią do Percego. Nie mówiąc już o rodzinnej miłości czy szacunku.
-Zapowiada się ciekawy drugi rok.- uśmiechnąłem się.
-Masz mapę?-szepnął mój brat bliźniak, gdy mama wyszła.
-No jasne.- wyjąłem zwitek pergaminu spod poduszki.
-Uroczyście obiecuję, że knuję coś niedobrego.- powiedzieliśmy chórem.
Spojrzeliśmy na znajome nazwiska naszych nauczycieli.
-CHŁOPCY!- wrzasnęła rozzłoszczona pani Weasley.
-Koniec psot! - szybko schowaliśmy mapę do plecaka.
Coś trzepnęło moje ucho. Czy to znowu ten parszywy szczur Rona? Policzę się z nim jak tylko wstanę.Przekręciłem się na drugi bok chcąc zasnąć, zanurzyć się w głębokie marzenia na jawie.
-GEORGE, FRED! WSTAWAĆ LENIE, POCIĄG ODJEDZIE BEZ WAS!
Czemu mama się tak drze, jeszcze nigdy nie spóźniliśmy się na peron 9 i 3/4.
-Percy jest już gotowy.- mama weszła do pokoju z założonymi rękoma.
Percy to prefekt, prymus i największy buc na świecie. Potrafi wlepić rodzinie ujemne punkty.
-Jasne, mamo już wstajemy.- rzekł George.
Popatrzyliśmy na siebie z Georgem porozumiewawczo. Żaden z nas nie pałał sympatią do Percego. Nie mówiąc już o rodzinnej miłości czy szacunku.
-Zapowiada się ciekawy drugi rok.- uśmiechnąłem się.
-Masz mapę?-szepnął mój brat bliźniak, gdy mama wyszła.
-No jasne.- wyjąłem zwitek pergaminu spod poduszki.
-Uroczyście obiecuję, że knuję coś niedobrego.- powiedzieliśmy chórem.
Spojrzeliśmy na znajome nazwiska naszych nauczycieli.
-CHŁOPCY!- wrzasnęła rozzłoszczona pani Weasley.
-Koniec psot! - szybko schowaliśmy mapę do plecaka.

Komentarze
Prześlij komentarz